Wciśnij enter, aby wyszukać
Blog Agencji Intellect / Social Media  / Zmiany na Facebooku w 2018 roku: nowe algorytmy news feeda i ochrona prywatności po aferze Cambridge Analytica
Jakie zmiany zaszły na Facebooku

Zmiany na Facebooku w 2018 roku: nowe algorytmy news feeda i ochrona prywatności po aferze Cambridge Analytica

Ostatnie miesiące to czas wielkich zmian na Facebooku. Stale pojawiają się nowe algorytmy, nowe możliwości i… nowe ograniczenia, dotyczące przede wszystkim reklamodawców oraz firm zbierających dane użytkowników. Wiele wprowadzanych rozwiązań zdaje się być pokłosiem sprawy Cambridge Analytica, co potwierdził Mark Zuckerberg na przesłuchaniu w Kongresie. Jakie będzie nowe oblicze Facebooka i w jaki sposób zachodzące zmiany mogą utrudnić lub ułatwić życie reklamodawcom, ale i samym użytkownikom? O tym opowiemy w poniższym artykule!

Jakie zmiany zaszły na Facebooku

Zmiany algorytmów Facebooka – więcej postów znajomych, mniejszy zasięg fanpage’y

Stały spadek zasięgów fanpage’y mieliśmy okazję obserwować od ładnych paru miesięcy. Prawdziwie bolesna dla firm (ale i wszystkich profili niekomercyjnych) zmiana uderzyła jednak na początku 2018 roku: Zuckerberg oznajmił, że w trosce o dobre samopoczucie użytkowników, od tej pory będą widywać więcej postów swoich znajomych i rodziny.
Jak twórca Facebooka uzasadnił decyzję? Podobno to przeglądanie postów dotyczących aktywności bliskich wpływa na człowieka pozytywnie, a oglądanie reklam – wręcz przeciwnie. Portal powstał w końcu, by budować społeczności i łączyć ludzi, stąd większy nacisk na komentarze znajomych oraz interakcję z nimi. Trudno się sprzeczać z takim stwierdzeniem, ale sam sposób wprowadzenia zmiany można już oceniać różnie. Po kilku miesiącach od wejścia zmiany w jej efekcie:

· nie widujemy wszystkich postów stron, które polubiliśmy i które obserwować faktycznie chcemy
· dostajemy więcej powiadomień na temat tego, że ktoś z naszych znajomych coś polubił, udostępnił, skomentował albo został w czymś oznaczony
· pojawiają się powiadomienia dotyczące osób, których się nie zna (np. znajomi znajomych) lub z grup, do których się nie należy (a w których jedynie udzielają się nasi znajomi)
· wciąż widujemy mnóstwo reklam, ale coraz częściej targetowanych na „znajomi osób lubiących stronę”.

Paradoksalnie więc nacisk na posty i aktywność rodziny i znajomych, w praktyce zmniejszył ilość pożądanych przez nas treści w news feedzie.

Posty od znajomych

Nowe algorytmy Facebooka promują w pierwszej kolejności:

– komentarze i polubienia znajomych odnośnie statusów/zdjęć innych znajomych,
– reakcje na posty udostępnione przez znajomych,
– wzajemne odpowiedzi w komentarzach.

Ponadto na tablicy mogą pojawiać się treści publikowane przez całkiem nam obce osoby, jeśli zostaną skomentowane lub polubione przez ludzi z naszej listy znajomych.

Idea, podobno przyświecająca Zuckerbergowi, jest szczytna. Nacisk, który Facebook kładzie na relacje, bezpieczeństwo i otwartą przestrzeń do dyskusji i utrzymywania kontaktu, wybrzmiewa wyraźnie w oświadczeniach CEO portalu, co mogliśmy śledzić 10 i 11 kwietnia 2018 podczas jego zeznań przed Kongresem. Podkreślał on tam rolę platformy, jako narzędzia, które daje nam możliwość sprawowania pełnej kontroli nad tym co, jak i komu wyświetlamy, czym się dzielimy, ale również nad tym, co sami chcemy oglądać – stąd też zaawansowane funkcje targetowania w ramach działań reklamowych. Co ważne, nacisk na ograniczenie tych funkcji oraz kwestie związane z bezpieczeństwem danych po aferze Cambridge Analytica – o których piszemy w dalszej części artykułu, przełożą się (i już zaczęły) również na algorytm wyświetlania reklam na news feedzie.

Nowy algorytm daleki jest jednak od ideału. Od momentu startu wdrażania nowego algorytmu w życie, możemy zauważyć coraz więcej treści od znajomych, z którymi nie utrzymujemy stałego kontaktu czy relacji na Facebooku. Na tablicach facebookowiczów wyświetla się też wiele postów stron o tematyce, która niekoniecznie ich interesuje, tylko dlatego, że skomentowali je dalecy znajomi. Ostatnimi czasy również Facebook wielu użytkowników uracza postami w rodzaju „Oznacz przyjaciela, który tak tańczy” albo „Napisz literę C, pierwsza osoba, która ci wyskoczy, kupuje wam frytki!”, ponieważ ktoś oznaczył w nich któregoś z naszych znajomych. Zmiany te wpływają również zauważalnie na profile firmowe – stale spada zasięg organiczny fanpage’y – i mowa tu nie tylko o firmach, które chcą nam coś sprzedać, ale też postach z profili informacyjnych, osobowych (artystów, autorów, blogerów), wydawców i tysięcy innych, które często użytkownicy widywać po prostu chcą. Polubienie profilu nie jest już gwarancją wyświetlenia większości jego postów w news feedzie.

A reklamy? Te wciąż widujemy. Przy czym teraz reklamodawca musi się jeszcze bardziej nagimnastykować i odpowiednio też płacić Facebookowi za dotarcie do użytkowników – co ważne, coraz trudniej dotrzeć nie tylko do nowych odbiorców, ale także do większości osób, które profil już polubiły. Stąd też można spotkać się z opinią, że celem portalu jest raczej zwiększenie przychodów, niż troska o dobro facebookowiczów.

Oznacz znajomego

Jak działać w dobie nowego algorytmu?

Najpewniejsze aktualnie rozwiązanie dla użytkownika, którego interesują określone treści, to opcja „wyświetlaj najpierw” w „obserwowanych”. Niestety, mamy prawo do wyboru ograniczonej liczby stron, które chcemy śledzić (na ten moment jest to 30 profili). Inne arbitralnie wybierze dla nas Facebook i nie mamy żadnej gwarancji, że będą to faktycznie interesujące nas treści. Przydatna może też okazać się opcja pozwalająca na zaprzestanie obserwowania danej osoby lub wstrzymania jej postów na trzydzieści dni. Należy też uważać z naszymi własnymi reakcjami pod postami – kiedy już wykażemy zainteresowanie daną osobą, Facebook będzie nam zdecydowanie częściej wyświetlał jej aktywności na portalu (oczywiście dopóki nie wybierzemy opcji „Przestań obserwować użytkownika”). Najlepiej więc „lajkować” statusy tylko tych znajomych, których komentarze i posty faktycznie chcemy czytać.

 

A co z prowadzącymi fanpage? Utrzymanie dotychczasowych zasięgów jest niemal niemożliwe w przypadku profili niekomercyjnych, niepłacących Facebookowi oraz trudne w przypadku małych firm – a przynajmniej nie takimi samymi działaniami, jak dotychczas. Facebook to jednak wciąż jedna z najlepszych dróg dotarcia do klienta, pozostaje więc dostosować się do sytuacji, tworząc coraz atrakcyjniejsze treści, dbając o odpowiednie kreowanie reklam, różnorodność formatów oraz zachęcając użytkowników do interakcji. Nowy algorytm Facebooka promuje interakcje: jeśli zdołamy skłonić użytkowników do aktywnej dyskusji pod postami, jeszcze bardziej zwiększymy zasięgi naszych treści. Pamiętajmy, że każdy wartościowy komentarz to szansa na to, że post pojawi się na tablicy kolejnych znajomych osób, które uczestniczą w dyskusji i również mogą być zainteresowane tematem. Zadziałać może także urozmaicanie publikowanych materiałów. Materiały wideo, estetyczne zdjęcia, relacje live, ale i zabawa konwencją oraz treści dobrze dostosowane do odbiorców, pozwolą dotrzeć do większej liczby użytkowników.

W przypadku niektórych profili (zwłaszcza o tematyce mocno angażującej internautów lub o niszowej specjalizacji) kolejną możliwość stanowi założenie grupy. Dzięki niej nie tylko zwiększymy zaangażowanie użytkowników, ale też skrócimy dystans między marką a konsumentem oraz zapewnimy sobie przestrzeń do budowania interakcji z fanami.
Należy również śledzić nowe opcje, stale udostępniane przez Facebooka. Na przykład – możliwość dodawania postów 3D czy nowy uploader video. Na bieżąco pojawiają się też rozwiązania dotyczące promocji naszych grup. Niektórzy użytkownicy zyskali już na przykład opcję targetowania reklam na członków zarządzanych przez siebie grup, niezależnie można je konfigurować też przez narzędzie FastTony.es

Facebook

Zmiany na Facebooku dotyczące prywatności, czyli reakcja na aferę z Cambridge Analytica

Żeby nie usłyszeć o aferze Cambridge Analytica prawdopodobnie należałoby całkowicie zarzucić korzystanie z Internetu.
Jeśli wierzyć zeznaniom Christophera Wyliego, CA już od dawna używało nielegalnych metod do manipulowania wynikami wyborów w różnych krajach. Prawdziwa bomba wybuchła jednak wraz z ujawnieniem szerszej publiczności, że CA dysponuje danymi 87 milionów użytkowników Facebooka… i wykorzystało je w kampanii prezydenckiej Donalda Trumpa.
Sytuacja ta wpłynie na pewno znacznie na zmiany w funkcjonowaniu samego Facebooka, ale też, co dało się odczuć na ostatnim przesłuchaniu Marka Zuckerberga przez Kongres, tocząca się dyskusja o bezpieczeństwie danych użytkowników, może odbić się również na pozostałych platformach społecznościowych oraz na Google.

Mark Zuckerberg
Temat prywatności w mediach społecznościowych, jak i w samej sieci (wyciek danych Yahoo z lat 2013-2014) nie jest nowy, ale dopiero ta ostatnia afera wymusiła na największych graczach bardziej zdecydowane działania w celu ochrony użytkowników. Wydaje się więc, że rok 2018 upłynie pod znakiem zmian dotyczących prywatności. Jakie z nich już weszły i jakich możemy się spodziewać? Oto lista kilku z nich, które uznaliśmy za najistotniejsze

  • jawność aplikacji: użytkownicy zyskali dostęp do pełnej listy używanych aplikacji oraz do aplikacji, do których logują się przez Facebooka – i pełną listę danych, do których te mają dostęp. Możliwe jest także łatwe usunięcie aplikacji, z których nie chcemy już korzystać, jak i ograniczenie zakresu informacji, do których mają dostęptematy polityczne: już w zeszłym roku Facebook oświadczył, że tylko autoryzowani odbiorcy będą mogli zamieszczać reklamy wyborcze na Facebooku albo Instagramie. Kilka dni temu ogłoszono, że ta restrykcja zostaje rozszerzona na wszystkie reklamy dotyczące kwestii powiązanych z polityką. Każda taka reklama ma być też oznaczona jako polityczna. Cel? Upewnienie się, że do użytkowników nie będą trafiać treści nieweryfikowane, które mogą wpłynąć na ich opinię w istotnych kwestiach politycznych. Efekt dla reklamodawców? Jeszcze niepewny – ale jeśli chcą publikować reklamy związane z polityką, będę musieli poddać się autoryzacji (m. in. Potwierdzić swoją tożsamość oraz lokalizację). Więcej: tutaj.
  • zaproszenia do polubienia profilu: do niedawna z poziomu zarządzania stroną firmową na Facebooku, większość marek mogła zapraszać osoby, które zareagowały na zamieszczony na fanpage’u post, do polubienia profilu (ograniczenie dotyczyło wyłącznie firm z naprawdę dużą liczbą polubień). Ostatnio jednak ta możliwość znikła z wielu profili. Trudno orzec, czy jest to przejaw nowej polityki, mającej zapewnić facebookowiczom większą prywatność, czy też próba zachęcenia firm do płacenia za kampanie na polubienia. Pewne jest jednak, że przekłada się to na bezpośredni efekt dla reklamodawców, czyli mniejszy napływ „like’ów”.
  • większa transparentność reklam: osoba, której wyświetla się reklama, otrzyma także informacje na temat nadawcy treści i innych jego reklam (w tym wszelkich dark postów)
  • aplikacje związane z wydarzeniami (Events API): do tej pory użytkownik mógł udzielić aplikacji dostępu do wydarzenia, w którym uczestniczy – także prywatnego. Dla facebookowicza stanowiło to ułatwienie na przykład przy aktualizowaniu kalendarza. Ta opcja miała jednak i ciemną stronę medalu, przynajmniej z punktu widzenia ochrony prywatności: aplikacja zyskiwała dostęp do listy uczestników wydarzenia i tablicy z postami. 4 kwietnia Facebook ogłosił, że aplikacje nie będą już miały takich możliwości, a w przyszłości z Events API będą mogły korzystać tylko zatwierdzone przez Facebooka aplikacje
  • dostęp aplikacji do danych: kolejna zmiana zachodząca w kwietniu to ograniczenie możliwości uzyskiwania informacji, takich jak listy znajomych, posty, polubienia czy zdjęcia od użytkowników. Zaostrzono proces weryfikacji aplikacji, które domagają się takich danych
  • wyszukiwanie za pomocą numeru telefonu: w przeszłości istniała możliwość wyszukania użytkownika Facebooka dzięki jego adresowi e-mail albo numerowi telefonu. Obecnie ta funkcja zostaje wyłączona, aby zapobiec jej nadużywaniu przez firmy
  • rejestrowanie danych z telefonów z systemem Android: wciąż dla wielu zaskakująca jest informacja o rejestrowaniu przez Facebooka, za zgodą usera, połączeń oraz wiadomości wysyłanych z telefonów z systemami Android. Ze względu na brak transparentości tego działania, zebrane dane starsze niż rok zostaną usunięte
  • dostęp zewnętrznych aplikacji do danych Facebooka i Instagrama: na ten moment ograniczono np. możliwość monitorowania konkurencji w narzędziu Sotrender. Kiedy sytuacja się ustabilizuje, może to się to jeszcze zmienić, ale ograniczenia mogą znacząco wpłynąć na narzędzia analityczne oraz na ich większą weryfikację oraz skupić się na natywnych rozwiązaniach portali społecznościowych. (Więcej: tutaj.)
  • 10 kwietnia została uruchomiona usługa „Data Abuse Bounty”, która ma umożliwić szybsze wykrywanie nadużyć w gromadzeniu informacji. Będzie ona nagradzała osoby pomagające namierzyć potencjalnie szkodliwe aplikacje. Więcej informacji udziela Facebook.

 

profil na Facebooku

Warto również zwrócić uwagę na kierunki zmian, które zostały zasugerowane na pierwszym dniu przesłuchania Marka Zuckerberga przed Kongresem 10 kwietnia 2018 (w tej chwili całość można obejrzeć na profilu The Guardian, które prowadziło transmisję na żywo z całego spotkania. Są to oczywiście pierwsze rozmowy i sugestie, ale wskazują już tendencję ograniczeń i kontroli danych na portalach społecznościowych. Senatorowie m.in. wytknęli CEO portalu brak natychmiastowego poinformowania osób, których dane wyciekły, o zaistniałej sytuacji; zwrócili uwagę na bezpieczeństwo danych osób do 16 roku życia, proponując wprowadzenie rozwiązań, które wymuszą zgodę rodziców i bardziej restrykcyjne zasady; poruszyli również kwestię aplikacji dla dzieci – Messenger Kids, która (wg zapewnień Zuckerberga), nie udostępnia danych przesyłanych tam danych żadnym osobom trzecim.

Ważnym tematem stała się także rola Facebooka, jako cenzora treści – w tej chwili, zgodnie z podaną informacją, ok. 20 tysięcy osób każdego dnia pracuje nad wychwytywaniem i usuwaniem nieodpowiednich treści (w przyszłości rolę tę ma przejąć sztuczna inteligencja). Zmianą, która na pewno wyraźnie odznaczy się w działaniu mediów społecznościowych, jest chęć stworzenia odgórnych regulacji prawnych, które zapewnią użytkownikom bezpieczne zarządzanie własnymi danymi w obrębie portali.

Liczne zmiany związane z prywatnością wydają się w większości krokiem w słusznym kierunku. Z pewnością utrudnią życie wielu firmom, które gromadzą dane klientów, ale zapobiegną też ich nielegalnemu używaniu. O tym, że Facebook zaczął poważniej podchodzić do ochrony danych może świadczyć chociażby śledztwo w sprawie quizów opublikowanych przez firmę analityczną Cubeyou – trwa sprawdzanie, czy gromadzone przez nich dane wykorzystywane są wyłącznie w celach naukowych. Wciąż jednak podstawowym sposobem ochrony prywatności w social mediach pozostanie przede wszystkim zdrowy rozsądek i niepublikowanie nadmiaru treści oraz kontrolowanie, komu je wyświetlamy.

Założyciel Facebooka potwierdził, że w kolejnych miesiącach wprowadzane będą zmiany dotyczące nie tylko prywatności, ale też tematów takich jak walka z mową nienawiści, fałszywymi informacjami czy zagranicznymi interwencjami w wybory.
Czego możemy spodziewać się w przyszłości? Prawdopodobnie kolejnych zmian, w tym również regulacji prawnych, które mogą znacząco odbić się na działaniach reklamodawców oraz użytkowników. Z perspektywy firmy, należy przede wszystkim śledzić sytuację na bieżąco i działać elastycznie, by odpowiednio dostosować się do nowej sytuacji.
Pamiętajmy, że mimo wszystkich zmian, tworzenie naprawdę wartościowych, urozmaiconych treści, wciąż powinno umożliwiać dotarcie do szerokiego grona użytkowników.

Magdalena Kubasiewicz

Content Marketing & PR Specialist

Aleksandra Jucha

Marketing & PR Manager

Brak komentarzy

Napisz komentarz

Chcesz promować swoją firmę na Facebooku?

X

SKONTAKTUJ SIĘ Z NAMI

+48 18 88 80 240

biuro@intellect.pl

LUB ZOSTAW NAM SWÓJ E-MAIL

ZAPRASZAMY DO NASZEGO BIURA W LIMANOWEJ, KRAKOWIE LUB WARSZAWIE

DZIĘKUJEMY!

SKONTAKTUJEMY SIĘ Z TOBĄ